BOXER & ROTOR
TADEUSZ PAWLAK    i    RYSZARD GLEN
Specjaliści BMW R75, Zündapp KS 600 i 750

KOLEKTOR WYDECHOWY BMW R75R75

Tadeusz Pawlak

Fragment książki „Szczegółowe opisanie motocykla BMW R75”.

         „Zorganizowanie innej głowicy nie było problemem, gdyż zawsze zabieramy ze sobą adresy przyjaciół mogących pomóc w takich przypadkach. Tak więc zdobycie innej głowicy nie było kłopotliwe, nie chcieliśmy jednak, aby przy następnym długim i stromym podjeździe i ona uległa awarii, dając świadectwo fatum wiszącego nad tym BMW R75. Dlatego bardzo ważne były dla nas przyczyny wypadnięcia gniazda. Określenie tego jako przypadek uważaliśmy za błąd. Ważne było znalezienie przyczyny i jej usunięcie.

W tym przypadku rury kolektora wydechowego miały intensywnie niebieską barwę. Oznacza to, że przy pracującym silniku rury musiały osiągać temperaturę żarzenia. Dlaczego? Ktoś w miejscu, gdzie z kolektora wydechowego wydostają się spaliny, wspawał rurę o mniejszym przelocie. Spowodowało to blokowanie spalin wiodące do przegrzewania się silnika, a w ostatecznej konsekwencji do wypadnięcia gniazda.

Innego kolektora wydechowego nie mieliśmy, ale w następnej restauracji, gdzie zasiedliśmy do obiadu, znaleźliśmy rozwiązanie. Gospodarz pożyczył nam szlifierkę kątową, którą w dolnej części kolektora wykonaliśmy szereg krótkich nacięć. Co prawda wydech uzyskał bardziej sportowy „klang”, ale spaliny nie były już blokowane i Gerhard mógł bez problemów kontynuować jazdę przez ostatnie dni naszej wyprawy.”

Zacytowany fragment jest wstępem do rozważań nad wpływem poprawności sposobu odprowadzenia  gazów spalinowych na jakość pracy silnika BMW R75 (dotyczy to także wszelkich innych czterosuwowych silników spalinowych) a także na jego trwałość.

Jeden z posiadaczy motocykla BMW R75 przysłał nam oto taką ilustrowaną zdjęciami historię. Nabył on mianowicie określony jako odrestaurowany motocykl. Pojazd sprawował się niemal nieźle ale miał jedną bardzo denerwującą przypadłość. Przy rozgrzaniu i podczas jazdy podczas ciepłej pogody następowało zawieszenie zaworu wydechowego na prawym cylindrze. Tak zdarzyło dwukrotnie. Za każdym razem wymieniał prowadnicę zaworową wraz z zaworem. Za trzecim razem zwiększył dwukrotnie, zalecany instrukcją obsługi, luz występujący między trzonkiem zaworu a prowadnicą zaworową. Także to nie pomogło i zawór wydechowy ponownie zawiesił się czyli inaczej określając zatarł się w prowadnicy. Cały czas był pewien, że smarowanie zaworu było prawidłowe.Zaobserwował natomiast, że prawy cylinder uzyskuje wyraźnie wyższą temperaturę od lewego.

Postanowił bliżej przyjrzeć kolektorowi wydechowemu. Zdemontował go i precyzyjnie odciął jego prawe cylindryczne zakończenie. W tym momencie znalazł wytłumaczenie dla swoich problemów.Tak skonstruowany, współcześnie dorobiony tłumik powodował, że spaliny z prawego cylindra blokowały się powodując nienormalny, groźny wzrost temperatury.

Po tym jak odpowiednio skrócił głęboko wprowadzone do kolektora końcówki rur i ponownie przyspawał prawą pokrywę kolektora, jego problemy skończyły się. Prawy cylinder uzyskuje prawidłową, taką samą jak lewy, temperaturę i zawór już się nie zawiesza.

Wniosek. Nie wszystko co wygląda jak kolektor wydechowy lub tłumik odpowiednio wypełnia swoje funkcje. Szczególnie, gdy producent takich „wynalazków” nie dysponuje oryginalnymi rysunkami.

A Ty, czy już rozciąłeś kolektor wydechowy i tłumik w swoim motocyklu?

 

 

 

ZDJĘCIA

 

VIDEO